MoSURO Bike Team - Marecki Klub Turystyki Rowerowej
Rowerowy Squad Marki
Główna
artykuły
pliki
forum
zawodnicy
wycieczki
galeria
szukaj
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Artykuły
  Download
  FAQ
  Linki
  Szukaj

MOSURO
  Zawodnicy
  Wycieczki
  Galeria
  Rowery

Komunikacja
  FORUM
  Księga Gości
  Kontakt

Losowa fotografia
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 52
Najnowszy Użytkownik: kathrilhala
Kto? Gdzie?
Odwiedzający oglądają:
54.92.174.xxx @ rower/wycieczk...

Parametry wycieczki:
  << >>
Bałtyk 2008 (dz. XIX) Kołobrzeg - Świnoujście 2008-08-20
rower
rekreacja
Parametry wycieczki:
Dystans: 118.48 km
Czas jazdy: 05:31:51
V max: 50.7 km/h
AVS: 21.42 km/h
Trasa:
Kołobrzeg - Trzebiatów - Rewal - Dziwnówek - Dziwnów - Międzyzdroje - Świnoujście
Uczestnicy wycieczki: 4 osoby
m_k
(Unibike Viper)
rower

Sławosz
(Merida MIAMI)
rower

Robo
(Kelly's MAGIC)
rower

Suchy
(Unibike XENON)
rower

Relacja:
dzień 19: środa, 20 sierpnia

Ostatni, a zarazem najdłuższy, etap wyprawy. Dzień zaczął się nawet pogodnie - ciepło i słonecznie.
Spakowaliśmy namiot i ruszyliśmy przez miasto (tu wizyta w sklepie). Po wyjeździe na przedmieścia dał o sobie znać wiatr. Jechaliśmy drogą na Trzebiatów. (Tuż przed nim znowu się zachmurzyło.) W Trzebiatowie zrobilismy sobie krótki postój pod katedrą i skręciliśmy na Rewal. Cały czas wiało, a na niebie zaczęły się pojawiać ciemne deszczowe chmury. Na szczęście dwukrotnie udało nam się je minąć o włos.
Przed Rewalem Suchy poleciał przodem, a Sławek, Robert i Michał zatrzymali się na chwilę przy sklepie. Potem zajechali jeszcze pod ruiny kościoła w Trzęsaczu - nie zobaczyli jednak dużo, bo wokół trwały jakieś prace budowlane i cały teren był ogrodzony. Od Pustkowa droga wiodła lasem, więc drzewa trochę zasłaniały od wiatru. Za to od zachodu znowu nadciągały deszczowe chmury i tym razem nie wyglądało na to, że przejdą bokiem. Między Pobierowem a Łukęcinem droga rozszerza się i biegnie po linii prostej - jest to drogowy odcinek lotniskowy, na którym mogą lądować samoloty wojskowe. I właśnie przed Łukęcinem Sławka, Roberta i Michała złapała ulewa - na szczęście tuż przed sobą mieli wiatę na przystanku PKS, SUchego zmoczyło zaś przed Dziwnówkiem.
Przeczekaliśmy deszcz i od Dziwnówka znowu jechalismy razem. W Dziwnowie znowu padało, ale mało i krótko. Za miastem zmiana nawierzchni - na drodze płyty betonowe, a obok wyboisty chodnik/ścieżka rowerowa - nie wiadomo co gorsze. Zaczęlismy rozglądać się za obiadem - przejechalismy jednak Międzywodzie, a w Kołczewie nie było chyba niczego poza lokalnym GSem, w końcu zatrzymalismy się w Wisełce. Tutaj ponownie z nieba zaczął lecieć deszcz, my jednak siedzielismy już wtedy pod dachem.
Po obiedzie znowu na rowery - pogoda wreszcie się poprawiła, chmury ustąpiły Słońcu. Nawierzchnia też stała się bardziej komfortowa - na drodze leżał nowiutki asfalt. Jechaliśmy przez lasy Wolińskiego Parku Narodowego. Z poczatku było trochę pod górkę, ale potem czekał nas dość długi zjazd aż do Międzyzdrojów. Przejechalismy je bez zatrzymywania się. W końcu wskoczyliśmy na drogę E65. Prowadziła ona wzdłuż linii kolejowej prosto do Świnoujścia. Kilka km przed miastem droga rozwidlała sie na rondzie: na lewo do centrum, na prawo do terminali promowych. Skręciliśmy w lewo bez spoglądania na mapę. Okazało się, że znak 'Centrum' prowadzi okrężną drogą do przeprawy promowej na południu, przez co zrobiliśmy kilka km więcej (chociaż krajobrazy były dosyć atrakcyjne).
Udało nam się dotrzeć ostatecznie do dworca PKP, tam kupiliśmy bilety i zostało nam jeszcze trochę czasu. Niestety za mało, by zobaczyć samo Świnoujście (gdyby nie przeciwny wiatr na trasie, to bylibysmy na miejscu co najmniej godzinę wczesniej, wtedy moglibysmy zahaczyć nawet o Niemcy). (I tu kolejna różnica Bornholm vs Polska: wszystkie okoliczne toalety były płatne (zarówno na stacji jak i w barach), nie skorzystalismy, ale standard pewnie i tak był gorszy niż w tych gratisowych na wyspie...)
Przed ósmą siedzielismy już w pociągu - w całym wagonie rowerowym byliśmy tylko my. Żeby nie było nam za dobrze, to w wagonie nie było światła :/ Kierpoćka po prostu "zapomniała" go podłączyć do zasilania.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

1531 odsłon

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

^robert
DATA: 26/04/2010 22:50
sezon otwarty!!!

@MS
DATA: 11/04/2010 20:35
oj trzeba, nowy sezon rozpoczęty, trzeba i nad stroną podziałać

^robert
DATA: 11/04/2010 20:04
coś ruch zamarł na tej naszej stronie; trzeba coś z tym zrobić

@MS
DATA: 28/05/2009 17:09
Zbieram się do aktualizacji silnika strony od dłuższego czasu i się zebrać nie mogę ;-) Obecnie niestety nie trzeba być hakierem aby narozrabiać na stronie

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:53
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:52
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:50
moze hakiera nie bylo, ale za to spamerow sie tu namnozylo ostatnio...
linki w komentarzach pod newsami, pelno nowych uztkownikow o dziwnych nazwach albo to http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id

^m_k
DATA: 18/05/2009 22:43
Dla mnie kierunek moze być dowolny - byle było tam ciepło i bez deszczu smiley
Nie wiem jak z terminem, moze udaloby sie akurat miedzy sesja a poczatkiem lipca...

^robert
DATA: 16/05/2009 13:47
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową wycieczką (najlepiej w czerwcu). Może jakieś propozycje??

^robert
DATA: 16/05/2009 13:44
Zamiast komentować nasze wyczyny lepiej byś się wziął do roboty i sam zaczął jeździć. Sezon w pełni a km u ciebie nie przybywa Michale S.smiley
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową w

Copyright © 2006-2009, MOSURO Bike Team - rowery, wycieczki, turystyka rowerowa