MoSURO Bike Team - Marecki Klub Turystyki Rowerowej
Rowerowy Squad Marki
Główna
artykuły
pliki
forum
zawodnicy
wycieczki
galeria
szukaj
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Artykuły
  Download
  FAQ
  Linki
  Szukaj

MOSURO
  Zawodnicy
  Wycieczki
  Galeria
  Rowery

Komunikacja
  FORUM
  Księga Gości
  Kontakt

Losowa fotografia
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 52
Najnowszy Użytkownik: kathrilhala
Kto? Gdzie?
Odwiedzający oglądają:
54.92.174.xxx @ rower/wycieczk...

Parametry wycieczki:
  << >>
Bałtyk 2008 (dz. XII) Kołobrzeg - Nexo 2008-08-13
rower
rekreacja
Parametry wycieczki:
Dystans: 53.658 km
Czas jazdy: 03:22:59
V max: 49.9 km/h
AVS: 15.86 km/h
Trasa:
Kołobrzeg (przeprawa promem) Nexo - Balka - Snogebaek - Dueodde - Strandmarken - Smalyngen - Kaellingeby - Langedeby - Nexo (Paradisbakerne)
Uczestnicy wycieczki: 4 osoby
m_k
(Unibike Viper)
rower

Sławosz
(Merida MIAMI)
rower

Robo
(Kelly's MAGIC)
rower

Suchy
(Unibike XENON)
rower

Relacja:
dzień 12: środa, 13 sierpnia

Kołobrzeg

Wczesna pobudka przed 6 (w końcu trzeba było zdążyć na prom o 7), szybkie pakowanie, składanie namiotu i ruszyliśmy w stronę portu. Po drodze zaczęło padać (tak, znowu...:( Na pokład weszliśmy jako jedni z ostatnich, więc nie było szans na znalezienie jakiegokolwiek miejsca siedzącego w środku (cały prom był dosyć zatłoczony). Na szczęście w międzyczasie deszcz ustał i mogliśmy wyjść na górę.

prom Jantar

Rejs rozpoczął się z niewielkim opóźnieniem. Z początku patrzyliśmy na oddalający się Kołobrzeg, potem poszukaliśmy miejsc do siedzenia. Ławki na górnym pokładzie były cały czas mokre, ale od czego się ma karimatę :)
Im dalej od brzegu, tym pogoda robiła się coraz lepsza. Najpierw przez chmury zaczęło nieśmiale przebijać się Słońce, następnie na północy pokazał się kawałek niebieskiego nieba, aż w końcu wypłynęliśmy poza polskie wody i uciekliśmy od chmury. Wraz ze zmianą pogody i zbliżaniem się do wyspy na pokład zaczęło wychodzić coraz więcej pasażerów. Tymczasem niektórzy z nas postanowili odespać krótką noc.
Przed 10 na horyzoncie zaczęły się pojawiać pierwsze zarysy Bornholmu - tajemnicza wieża, latarnia morska i wiatraki...

Bornholm

Pogoda cały czas bardzo słoneczna.
Dobiliśmy do nabrzeża w Nexo, trochę trwało zanim podstawiono trap, ale w końcu stanęliśmy na stałym lądzie. Zanim ruszyliśmy w drogę zrobiliśmy sobie śniadanie w porcie, a potem udaliśmy się na rynek. Miasteczko (i, jak mieliśmy się przekonać, niemal cała wyspa) było bardzo zadbane i spokojne. Na rynku wstąpiliśmy do sklepu (Super Spar) - bardziej z ciekawości niż z chęci robienia zakupów, tym bardziej że ceny w porównaniu do polskich były 3-4 razy wyższe.
Z Nexo pojechaliśmy na południe. Zaraz za miastem szlak rowerowy przebiegał koło rezerwatu ptaków. Bałtyk przypominał tu duże porośnięte szuwarami jezioro, a nie morze z piaszczystym brzegiem. Przejazd przez Balkę i Snogebaek - trochę lasu, sporo domków wypoczynkowych, luksusowy kemping... Przy wielu domach znaki 'na sprzedaż'. Kawałek dalej ścieżka dochodziła do morza. Tamtejsza plaża, choć piaszczysta, była dosyć wąska, do tego pokryta warstwą czarnego i mocno cuchnącego szlamu. Uciekliśmy stamtąd jak najprędzej.
Wkrótce szlak dołączył do głównej drogi. Krajobraz zmienił się na bardziej rolniczy: duże pola z nielicznymi zabudowaniami. Przy drodze natknęliśmy się po raz pierwszy na wystawiony wózek, z którego można było kupić trochę warzyw. Wózka nikt nie pilnował (w Polsce nie do pomyslenia), a pieniadze zostawiało się w skarbonce. Dotarliśmy w końcu do podnóża dziwnej budowli, którą widać już było z promu (i która jakoś nie pasuje do krajobrazu wyspy), i odbiliśmy na Dueodde. Tam pojechaliśmy na plażę, która jest podobno najlepsza w całej Danii (z wyglądu nie było najgorzej, ale zapachowo było dosyć średnio... czuć było szlamem), a potem pod latarnię morską. Kupiliśmy bilety i wszyscy weszliśmy na górę, zostawiając nieprzypięte rowery na dole (na co nie zdecydowalibyśmy się raczej w kraju).
Wróciliśmy do głównej drogi. Wspomniana wieża przypominała z wyglądu jakiś silos, ale napisy na ogrodzeniu wskazywały raczej na obiekt militarny. Po paru km po prawej stronie zamiast pól uprawnych ujrzeliśmy pole golfowe, a po nastepnych kilku odbiliśmy lekko ze szlaku na południe, żeby zobaczyć punkt przecięcia 15 południka i 55 równoleżnika.
Dalej znowu szlakiem, wśród sielskiego krajobrazu, mijając od czasu do czasu kolejne przydrożne wózki (nie tylko z warzywami i owocami, ale i np. z kawą czy sokiem). Ścieżka rowerowa biegła tuż obok drogi, która była od niej niewiele szersza. Koło Pedersker szlak wskakiwał na boczną drogę. Ruch był minimalny. Cieżko było zauważyć w ogóle jakichkolwiek mieszkańców. Mijaliśmy kolejne rozległe gospodarstwa (wszystkie zadbane: przystrzyżona na pół centymetra trawa, na podwórku maszt z flagą duńską), ale ludzi jak na lekarstwo.
Po wykonaniu pętli znowu znaleźlismy się w Nexo i znowu zajechaliśmy do Super Spara, nawet w nim coś kupilismy...
Nastepnie z Nexo pojechaliśmy na północ w poszukiwaniu taniego pola namiotowego (Paradisbakerne). Po drodze mieliśmy kilka niezbyt stromych podjazdów. Samo pole okazało się kawałkiem niczym nie ogrodzonej łąki pod lasem. Kilka ławek, miejsce na ognisko, kosz na śmieci, piękny widok na Bałtyk w oddali, a na dodatek niemal sami Polacy... brak za to jakiejkolwiek toalety czy wody (był zbiornik na deszczówkę, ale pusty). Na szczęście jakieś 200m dalej był leśny parking, a na nim ogólnodostępna toaleta: WC, zimna woda w kranie, papier i ręczniki, automatycznie otwierane drzwi... luksusy :)
Przed rozbiciem namiotu postanowiliśmy zrobic sobie kolację, co okazało się głupim pomysłem, bo zaskoczyła nas gwałtowna ulewa. Zdążyliśmy się jedynie schronić pod tropikiem. Chmura na szczęście dosyć szybko przeszła, zostawiając nam do podziwiania podwójną tęczę.
Po raz pierwszy podczas wyprawy zostawiliśmy rowery na noc na zewnątrz - w Polsce nie dość, że wprowadzalismy je do przedsionka, to jeszcze spinalismy linkami.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

1669 odsłon

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

^robert
DATA: 26/04/2010 22:50
sezon otwarty!!!

@MS
DATA: 11/04/2010 20:35
oj trzeba, nowy sezon rozpoczęty, trzeba i nad stroną podziałać

^robert
DATA: 11/04/2010 20:04
coś ruch zamarł na tej naszej stronie; trzeba coś z tym zrobić

@MS
DATA: 28/05/2009 17:09
Zbieram się do aktualizacji silnika strony od dłuższego czasu i się zebrać nie mogę ;-) Obecnie niestety nie trzeba być hakierem aby narozrabiać na stronie

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:53
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:52
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:50
moze hakiera nie bylo, ale za to spamerow sie tu namnozylo ostatnio...
linki w komentarzach pod newsami, pelno nowych uztkownikow o dziwnych nazwach albo to http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id

^m_k
DATA: 18/05/2009 22:43
Dla mnie kierunek moze być dowolny - byle było tam ciepło i bez deszczu smiley
Nie wiem jak z terminem, moze udaloby sie akurat miedzy sesja a poczatkiem lipca...

^robert
DATA: 16/05/2009 13:47
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową wycieczką (najlepiej w czerwcu). Może jakieś propozycje??

^robert
DATA: 16/05/2009 13:44
Zamiast komentować nasze wyczyny lepiej byś się wziął do roboty i sam zaczął jeździć. Sezon w pełni a km u ciebie nie przybywa Michale S.smiley
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową w

Copyright © 2006-2009, MOSURO Bike Team - rowery, wycieczki, turystyka rowerowa