MoSURO Bike Team - Marecki Klub Turystyki Rowerowej
Rowerowy Squad Marki
Główna
artykuły
pliki
forum
zawodnicy
wycieczki
galeria
szukaj
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Artykuły
  Download
  FAQ
  Linki
  Szukaj

MOSURO
  Zawodnicy
  Wycieczki
  Galeria
  Rowery

Komunikacja
  FORUM
  Księga Gości
  Kontakt

Losowa fotografia
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 52
Najnowszy Użytkownik: kathrilhala
Kto? Gdzie?
Odwiedzający oglądają:
46.229.168.xxx @ rower/rowery.p...
54.224.216.xxx @ rower/wycieczk...

Parametry wycieczki:
  << >>
Sudety 2007: Międzylesie - Złoty Stok 2007-07-16
rower
rekreacja
Parametry wycieczki:
Dystans: 64 km
Czas jazdy: 02:51:53
V max: 73.2 km/h
AVS: 22.34 km/h
Trasa:
Międzylesie - (...) - Złoty Stok

ślad GPS w serwisie BikeBrother
Uczestnicy wycieczki: 5 osób
Jaro
(MERIDA MATTS PRO)
rower

m_k
(Unibike Viper)
rower

DST: 64.635 km; TM: 03:29:54
MXS: 70.7 km/h; AVS: 18.48 km/h

Sławosz
(Merida MIAMI)
rower

Robo
(Maxim)
rower

Suchy
(Unibike XENON)
rower

DST: 64 km; TM: 02:51:53
MXS: 73.2 km/h; AVS: 22.34 km/h

Relacja:
Pogoda podobna jak poprzedniego dnia, jedyna różnica to trochę wiatru.

Z Międzylesia udajemy się na północ, tuż za miasteczkiem skręciliśmy w prawo na Goworów i dalej przez Nową Wieś i Jaworek do Międzygórza. Odcinek ten wiódł dnem Kotliny Kłodzkiej, więc nie obfitował w jakieś znaczące zjazdy lub podjazdy. Droga była całkiem niezła, afaltowa. Dopiero za Nową Wsią (tutaj postój pod kościołem w oczekiwaniu na Sławka i Roberta, którzy robili po drodze zdjęcia) wjechaliśmy na lekko terenowy szlak (wciąż jednak jechało się komfortowo). Na krótkim postoju w Jaworkach Suchy ostatecznie pozbył się nóżki skrzywionej podczas pierwszego dnia wyprawy (nóżka przesunęła się teraz niebezpiecznie w stronę obręczy i opony, co mogłoby się zakończyć niezbyt ciekawie...).
W końcu dotarliśmy do asfaltu, a nim dalej do Międzygórza, w którym zatrzymalismy się, aby zobaczyć wodospad Wilczki. Potem jeszcze krótki postój przed sklepem i zaczęliśmy wspinaczkę. Z początku mieliśmy trochę asfaltu, ale zaraz wjechaliśmy w las na szlak terenowy. Do wyboru były dwie drogi (jechaliśmy na Stronie Śląskie): szlakiem rowerowym ER-2 przez Przełęcz Śnieżnicka albo nieznaczonymi ścieżkami i zachodnim zboczem Czarnej Góry. Nie wiedzieliśmy czego się można na nich spodziewać (nawierzchnia? jak stromo?). Zdecydowaliśmy się na drugi wariant (wyglądał na krótszy i z mniejszym przewyższeniem). Wybór okazał się trafny - nawierzchnia była twarda i dosyć równa, a las chronił przed palącym słońcem. Po drodze zrobiliśmy dwa dłuższe postoje: jeden na Górze Parkowej i jeden po dotarciu do Drogi Izabeli.
Ową drogą (asfaltowa, trochę dziurawa) szybko zjechaliśmy aż do Przełęczy Puchaczówka. Stamtąd kontynuowaliśmy zjazd do Siennej. Sławek, chcąc uwiecznić nasz przejazd na filmie, pognał jako pierwszy i zaczaił się z aparatem na jednej z serpentyn. W poszukiwaniu odpowiedniego kadru zaczął się cofać i wpadł do przydrożnego rowu... :) (na szczęście filmik jakoś się udał).
Za Sienną droga cały czas opadała, choć już nie tak gwałtownie. Przejechaliśmy przez Stronie i popędziliśmy na Lądek Zdrój. Jechaliśmy zwartą kolumną nie schodząc poniżej 35km/h. W Lądku chcieliśmy coś zjeść, wybraliśmy więc lokal z obiadami po 10zł, przypięliśmy rowery i usiedliśmy w środku przy stole tylko po to, aby dowiedzieć się, że z obiadu nici, bo w lokalu będzie wernisaż... Zjedliśmy więc gdzie indziej (i drożej). Potem jeszcze krótki postój na rynku przy pręgierzu i mogliśmy ruszać na ostatni odcinek etapu.
Szosa 390 początkowo wiodła łagodnie w górę niewielkiego potoku, by przed samym Orłowcem odbić w lewo i piąć się serpentynami na Przełęcz Jaworową. Jak zwykle Jarek i Michał S wyrwali się do przodu, osiągając ostatecznie na przełęczy kilka minut przewagi nad następnym Michałem K (któremu w czasie postoju zaczęła nagle lecieć krew z nosa) i kilkanaście nad Sławkiem i Robertem. Wszyscy razem śmignęliśmy w dół aż do Złotego Stoku.
Miejscowość ta w porównaniu do uzdrowiskowej i tętniącej życiem Kudowy ( ba! nawet Lądek czy też senne Międzylesie były 'żywsze') wyglądała jak dziura - na skwerku można było dostrzec jedynie grupkę starszych kobiet, na uliczkach bawiły się dzieciaki, a na rynku oprócz kilku pijaczków kręcił się pies z kulawą nogą... Nasz nocleg znajdował się dość daleko od 'centrum', droga prowadziła obok kopalni i dawnego kamieniołomu (po drugiej stronie park linowy z zabójczymi cenami). Po dotarciu na miejsce Jaro urządził sobie jeszcze rowerowy sprint na 100m z jakimś dziesięciolatkiem... (wygrał nawet po daniu dzieciakowi forów :)
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

1433 odsłon

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Zapomniane hasło?
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

^robert
DATA: 26/04/2010 22:50
sezon otwarty!!!

@MS
DATA: 11/04/2010 20:35
oj trzeba, nowy sezon rozpoczęty, trzeba i nad stroną podziałać

^robert
DATA: 11/04/2010 20:04
coś ruch zamarł na tej naszej stronie; trzeba coś z tym zrobić

@MS
DATA: 28/05/2009 17:09
Zbieram się do aktualizacji silnika strony od dłuższego czasu i się zebrać nie mogę ;-) Obecnie niestety nie trzeba być hakierem aby narozrabiać na stronie

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:53
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:52
link sie ucial...
http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id=8&ar tist=1612

^m_k
DATA: 25/05/2009 00:50
moze hakiera nie bylo, ale za to spamerow sie tu namnozylo ostatnio...
linki w komentarzach pod newsami, pelno nowych uztkownikow o dziwnych nazwach albo to http://www.mosuro.pl/viewpage.php?page_id

^m_k
DATA: 18/05/2009 22:43
Dla mnie kierunek moze być dowolny - byle było tam ciepło i bez deszczu smiley
Nie wiem jak z terminem, moze udaloby sie akurat miedzy sesja a poczatkiem lipca...

^robert
DATA: 16/05/2009 13:47
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową wycieczką (najlepiej w czerwcu). Może jakieś propozycje??

^robert
DATA: 16/05/2009 13:44
Zamiast komentować nasze wyczyny lepiej byś się wziął do roboty i sam zaczął jeździć. Sezon w pełni a km u ciebie nie przybywa Michale S.smiley
A tak w ogóle to proponuję pomyśleć nad jakąś kilkudniową w

Copyright © 2006-2009, MOSURO Bike Team - rowery, wycieczki, turystyka rowerowa